Dziewczynko! Przed Tobą wszystko!

Przyszła dzisiaj po zajęciach ze wspinaczki i siadła ze mną na kanapie i zaczęłyśmy wieczorne rozmowy. Nagle taka rozentuzjazmowana i podekscytowana mówi, że odkłada pieniądze na dom, który kupi sobie kiedyś w przyszłości. I to był początek historii, która mnie tak wzrusza, że aż dusi w gardle.

Zaczęła mówić, że będzie mieć domek z ogródkiem, a domek będzie nie za duży, nie za mały. Nie za duży, bo nie będzie jej się chciało sprzątać, a nie za mały, żeby miała miejsce na wszystko co chce. I, że będzie pięterko i schody.

Patrzyłam na nią jak zahipnotyzowana, kiedy snuła tę historię o domu i, że będzie mnie często odwiedzać i, że ja będę mieć w tym domku miejsce dla siebie. Patrzyłam i czułam takie szczęście, że aż bolało.

Boże! Dziewczynko! Przecież Ty masz cały świat przed sobą. Życie. Lata najpiękniejsze. Zakochiwania, przyjaźnie, nowe miejsca, nowe emocje. Pewnie kiedyś rzuci Cię jakiś wstrętny chłopak i będzie Ci się wydawało, że to koniec świata. Pojedziesz na pierwsze samodzielne wakacje. Pójdziesz na pierwsze wagary. Czasem się na mnie obrazisz i zatrzaśniesz drzwi, a czasem się przytulisz.

Jezu jak mnie to kosmicznie wzrusza, że to wszystko Cię czeka, że będę mogła być obok i na to patrzeć. Dziewczynko moja, dopiero małą łapką łapałaś tylko jeden mój palec, a dzisiaj snujesz wizje domku z ogródkiem. Dopiero co były te chwile, że śmiałaś się całą sobą skacząc i klaskając jednocześnie. Przecież chwilę temu cieszyłyśmy się z pierwszego „r”. Minutę temu witałaś mnie stojąc w łóżeczku wyrywając ręce, żeby Cię z niego wyciągnąć.

Dziewczynko! Jak ja strasznie się cieszę na to wszystko co jeszcze jest „przed”. Na te lata i piękne chwile. Na te wszystkie nowe rzeczy, których do tej pory nie miałyśmy. Na ten domek, który jeżeli jest Twoim marzeniem to pomogę Ci go spełnić. I na wszystkie inne Twoje marzenia. A jednocześnie mi jest tak strasznie żal, że to mija, Że nie mogę złapać tych chwil i ścisnąć ich na dłużej. Że te wspomnienia tak strasznie szybko się zacierają i już dużo rzeczy widzę jak przez mgłę.

Tak bardzo mi się miesza to szczęście ze smutkiem. Ta radość z żalem. I wiem, że tak będzie już zawsze. Ten dualizm tęsknoty i oczekiwania nigdy nie minie, bo jest po prostu wpisany w bycie Matką i jest to najpiękniejszy i najtrudniejszy stan.

Posts created 6

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Related Posts

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Back To Top