Woycicka w kuchni

Ciasto z morelami i białą czekoladą.

Niedziele w domu pachniały ciastem. Niedziele, które przecież same w sobie są deserem tygodnia pachnąc kruszonką, masłem i wanilią stawały się najlepszym kawałkiem serniczka po obiedzie. Tym bez brzegów, ze środka, aksamitnym w środku. Moja pamięć olfaktoryczna kojarzy zapach ciasta jako synonim domu. Otula mnie ten zapach i daje ukojenie. Może dlatego nawet w zapachach świec, perfum i odświeżaczy szukam tych waniliowych, słodkich nut?

Nie kultywuję tej tradycji co tydzień. Nie mam na to czasu. Nie mam dla kogo. Zjedzenie ciasta w jeden dzień przez całą rodzinę jest przyjemnością. Natomiast, kiedy jedzenie tego ciasta rozciąga się w czasie na kolejny tydzień aż do piątku to – nie oszukujmy się – takie niedzielne ciasto przestaje być sexy. Staram się natomiast raz na jakiś czas upiec placek w ramach robienia sobie samej przyjemnostek i przypomnieć sobie jak to jest, kiedy dom po brzegi wypełnia się jego zapachem.

Dlatego dzisiaj, niedzielnie, po długiej nieobecności tutaj – wraca więcej przepisów i pierwszy z nich, inauguracyjny niemalże to – jogurtowy placek z morelami i białą czekoladą. Pochodzi z bloga Kasi Tusk i jest prosty, pyszny i idealny na lato. Nie robi się go długo, nie wymaga skomplikowanych, drogich składników i myślę, że nie ma szans na zepsucie go.

CIASTO JOGURTOWE Z MORELAMI I BIAŁĄ CZEKOLADĄ
(lub innymi owocami)

Składniki:

(forma o wymiarach 20 na 30 cm, można użyć okrągłej)
3 jajka
200 g mąki pszennej
150 g cukru pudru
120 ml oleju roślinnego
1 mały jogurt naturalny
1 tabliczka białej czekolady
1/2 kg moreli
skórka z 1 cytryny
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka naturalnego aromatu z wanilii 

Ubijamy jajka z cukrem pudrem na jasną, puszystą masę. W międzyczasie rozpuszczamy białą czekoladę z łyżką oleju w kąpieli wodnej. Kiedy masa jest wystarczająco ubita dodajemy do niej mały jogurt, pozostały olej, skórkę z cytryny (ja dodałam jeszcze trochę soku) i aromat z wanilii. Mieszamy do połączenia składników. Dodajemy przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia. Ponownie łączymy składniki. Na koniec dodajemy lekko ostudzoną, rozpuszczoną czekoladę. Wylewamy ciasto na blaszkę wyłożoną papierem i układamy na wierzchu umyte i przekrojone na pół morele.
Pieczemy 45 minut w 180 stopniach.

Ciasto jest idealnie aksamitne i lekko wilgotne. Stanowi bazę pod masę innych wariantów. Ja już planuję zrobić z niego muffiny z jagodami albo malinami i posprawdzać jak gra na przykład z wiśniami albo śliwkami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *